Copywriting – Wezwanie do działnia czyli jak przekonać do zakupu?
Kiedy w IV w. p.n.e. (wtedy copywriting nazywał się jeszcze retoryką?) przemawiał Eschines mówiono: „Co za doskonały mówca! Co za wspaniałe przemówienie! ”. Ale gdy Demostenes wygłaszał mowę potępiającą Filipa Macedońskiego, ludzie zrywali się na nogi, szaleli ze wściekłości i krzyczeli: „WYRUSZAJMY PRZECIW FILIPOWI!”
Podobnie jest w reklamie. Jedna reklama spowoduje, że czytelnicy przychylnie ją skomentują, powiedzą, że została dobrze zrobiona, że jest ładna i przekonująca.
Druga reklama nie tylko przykuje uwagę i podtrzyma zainteresowanie, nie tylko będzie przekonująca… ale także spowoduje, że czytający ruszy się – i kupi to coś.
Często można znaleźć dobre reklamy, którą są słabe, jeśli chodzi o podjęcie działania: przekonanie, że warto się wysilić i to coś kupić. Takie reklamy są jak przekonujący akwizytorzy (albo np. agenci ubezpieczeniowi), którzy pięknie mówią i… tylko pięknie mówią.
Wystarczy otworzyć jakiekolwiek czasopismo albo poprzeglądać oferty różnych firm w Internecie. Można zobaczyć tam całą masę ofert, które nie proszą o działanie.
Większość z tych reklam jest całkiem ładna, porządnie wykonana, jeśli chodzi o grafikę i tekst, jest nawet przekonująca – za wyjątkiem ostatniej „fazy”: wezwania do działania.
Mnóstwo reklam kończy się nawet nie próbując przekonać, że warto podjąć działanie i kupić reklamowany produkt. Nawet najbardziej perswazyjne omawianie korzyści i najbardziej przekonujący copywriting nie sprzeda za wiele, jeśli nie poprosi czytelnika o działanie.
Wszystko pójdzie na marne, jeśli copywriter nie przezwycięży lenistwa, bezczynności i „bezwładu” czytającego ofertę/reklamę i nie przekona, że właśnie teraz – dokładnie w tej chwili – jest najlepszy czas na to, żeby kupić produkt.
Niedoświadczony copywriter może pomyśleć: „Jeśli przedstawiam produkt w sposób bardzo przekonujący (przyciągnięcie uwagi, język korzyści, zalety, dowód itd.), to czy to nie wystarczy? Czy klient pod wpływem takiej oferty/reklamy sam nie podejmie decyzji o zakupie?”
Nie, nie wystarczy. Czytać to jedno, rzeczywiście zrobić coś – to drugie. Jak przekonać odbiorcę do działania? O tym w następnym artykule o copywritingu.
Zastanawiasz się, czy zatrudnić copywritera? Zajrzyj tutaj.

Rafał Lipnicki
wtorek, 15 września 2009 @ 21:59 

Napisz komentarz do wpisu