Jak łatwo i tanio wykorzystać sukces marketingowy iPada do wypromowania restauracji?
Kilka tygodni temu jedna z australijskich restauracji – Global Mundo Tapas – ogłosiła, że pozbywa się tradycyjnych menu i zastępuje je „interaktywnymi” menu w postaci iPadów, czyli przenośnych komputerów (tabletów) firmy Apple.
Wiele stron internetowych i czasopism drukowanych (a być może i stacji telewizyjnych) podjęło ten temat i z zachwytem opisywało innowacyjność tego przedsięwzięcia.
„Klient może zapoznać się z listą potraw, zobaczyć zdjęcie interesującej pozycji. W ten sposób widzi co zamawia co zdecydowanie zwiększa atrakcyjność menu, aplikacja może także zaproponować najlepsze wina pomagając je dobrać do wybranych przez nas pozycji kulinarnych” (interaktywnie.com)
Choć nie można odmówić innowacyjności restauracji Global Mundo Tapas, to ta innowacyjność jest tak naprawdę mało ważna.
Ważniejsze jest to, że w ciągu kilku tygodni o „innowacyjnym” menu napisano na 172 000 stron internetowych i z pewnością w setkach lub tysiącach czasopism drukowanych.
Koszt przedsięwzięcia? Niewielki.
Załóżmy, że
- kupiono 10 sztuk urządzenia: 10 x $499 = $4990
- stworzenie aplikacji kosztowało: $1500
- napisanie tekstu notki prasowej: $500
- rozesłanie notki prasowej do agregatorów, czasopism, agencji prasowych itd.: $200 (np. przez WebWire)
Razem: zaledwie $7190 za reklamę w prawdopodobnie wszystkich australijskich mediach i w znacznej części mediów światowych.
Tanio. Dla porównania cennikowy koszt umieszczenia całostronicowej reklamy w Gazecie Wyborczej to koszt 200 000 zł za jednorazową emisję.
Wystarczyło podpiąć się pod znaną markę i ogólnoświatowe szaleństwo pod nazwą iPad.
Zastanawiasz się, czy zatrudnić copywritera? Zajrzyj tutaj.

Rafał Lipnicki
wtorek, 6 lipca 2010 @ 13:00 

Łukasz Sikora
Nie wystarczyło się tylko podpiąć pod markę iPad-a, trzeba było dać mediom coś ciekawego, coś o czym mogliby pisać, mówić i pokazywać. iPady oczywiście odegrały tutaj znaczącą rolę, ale stanowiły tylko jeden z elementów ciekawej układanki, która zaciekawiła media i ludzi sprawiając, że chcieli o niej mówić.