tel. kom. 604 959 949
marketing21 - Zwiększamy dochody twojej firmy bez zwiększania wydatków na reklamę!

Blog o marketingu i copywritingu

Nowa kampania Sygma Bank – nowa analiza

Rafał Lipnicki wtorek, 8 czerwca 2010 @ 20:09 1 komentarz

Niecałe 2 tygodnie temu pisałem o styczniowej kampanii direct mailingowej Sygma Banku i o liście sprzedażowym zachęcającym do zaciągnięcia pożyczki we wspomnianym banku.

Dzisiaj, 8.06.2010r., czyli 4 miesiące po poprzednim liście sprzedażowym Sygma Banku, dostałem kolejny. Tym razem o niebo lepszy!

Oto on:

List sprzedażowy Sygma Banku

1. Nagłówek. Może nie jest najlepszy, bo daleko mu do ideału – jest bardzo prosty i ani nie zaciekawia, ani nie angażuje czytelnika. Zazwyczaj czepiam się “kreatywności”, która nic nie wnosi, ale w tym przypadku – wyjątkowo! – nagłówek wygląda dość zgrabnie. (Mimo to jest słaby!)

2.Personalizacja. W tej wersji listu personalizowane jest nie tylko pozdrowienie, ale także cała treść listu. A to bardzo dobry pomysł. List ze stycznia był pisany bezosobowo, tj. unikał używania sformułowań, które odnosiłyby się do którejś z płci.

3.Wstęp jest słaby. Nie zachęca do dalszego czytania listu. Wieje od niego nudą. Ale to nie jedyny problem:

O ile pierwsze zdanie ujdzie, o tyle drugie napisane jest dziwnie. Musiałem przeczytać je 2 razy, żeby zrozumieć o co chodzi. A wystarczyło napisać: Na ten piękny czas, gdy przyroda się zmienia, staje się kolorowa, bujna i pięknieje?

Podobnie jak w pierwszym liście sprzedażowym, w tym także są błędy interpunkcyjne – brakuje 2 przecinków.

3a. Środek listu napisany jest całkiem dobrze. Pobudza wyobraźnię i daje przykłady wykorzystania dodatkowych pieniędzy:

“Czy i Ty chciałabyś coś zmienić w swoim życiu lub otoczeniu? Wyremontować mieszkanie? Lepiej zadbać o ogród (…)? Może chciałabyś kupić meble ogrodowe lub rowery dla całej rodziny, by spędzić więcej czasu na świeżym powietrzu?”

Zadawane pytania skłaniają do przemyśleń. W dodatku autor(ka) listu wykorzystuje sprawdzony trick zaczynając akapit od sformułowania “Czy i Ty (też)”. Świetnie.

Ale nie obyło się bez kolejnych trochę nieporadnych zdań:

“Lepiej zadbać o ogród świetnie się przy tym bawiąc używając nowego sprzętu?”

Błędem językowym to nie jest, ale w tej analizie nie o błędy językowe chodzi – te zdarzają się wszystkim. Nie najlepiej skonstruowane zdania wybijają z rytmu, obniżają rozumienie tekstu, a zatem – obniżają konwersję.

Czytanie tekstu utrudnia – tak jak w poprzedniej wersji listu – zbity tekst, brak podziału na paragrafy i wyjustowany tekst. Zamiast wyjustowania, przez które tekst się rozjechał można było wykorzystać wyjustowanie z łamaniem wyrazów.

4. Obrazki. Dużo lepsze niż w pierwszym liście. Dość konkretne, wyraźne i z właściwymi podpisami na właściwym miejscu. Tutaj – w przeciwieństwie do pierwszego listu Sygma Banku – są dodatkiem. I bardzo dobrze, bo świetnie uzupełniają tekst zamiast przeszkadzać w czytaniu listu.

5. Końcówka listu. Końcówka jest tak samo słaba jak w kampanii ze stycznia. Ograniczenie oferty w czasie nie motywuje wystarczająco do działania. Nie wiemy, co stanie się po wyznaczonym terminie i w jaki sposób klient straci, jeśli nie podejmie decyzji “teraz”.

Wezwanie do działania również jest słabe – to tylko jedno zdanie.

Podobnie jak w pierwszym liście w tym również nie zostało zakomunikowane USP. Potencjalny klient tak naprawdę nie wie, dlaczego miałby skorzystać z usług Sygma Bank, a nie np. z usług dziesiątek – jeśli nie setek – innych firm oferujących pożyczki na każdy cel.

6. Podpis. Pod listem nie podpisuje się już “Zespół marketingu” jak to było w styczniu, tylko “Departament Obsługi Klienta”.

Dalej źle. Pod listem powinien podpisać się ktoś imieniem i nazwiskiem, np. przedstawiciel wspomnianego departamentu.

Pod podpisem przydałoby się post scriptum – po nagłówku to drugi najczęściej czytany element listów! W P.S. można byłoby przypomnieć o ograniczeniu czasowym i dorzucić silne wezwanie do działania.

Podsumowanie w 3 zdaniach

Czerwcowy list sprzedażowy Sygma Banku jest dużo lepszy od styczniowego. Wróżę mu zdecydowanie większą skuteczność. To nie znaczy, że list jest idealny – tak jak wspomniałem na początku – do ideału mu daleko.

Zastanawiasz się, czy zatrudnić copywritera? Zajrzyj tutaj.

Rafał Lipnicki, copywriter
Potrzebujesz skutecznie sprzedającej treści na broszurę, list sprzedażowy, stronę internetową lub mailing (tradycyjny lub elektroniczny)? Skontaktuj się ze mną teraz.

1 Komentarz

Paweł Nowacki

Czerwiec 8th, 2010 on 20:19

Dzięki Rafale za ciekawą analizę. Przed chwilą przejrzałem również tą sprzed 2 tygodni. Ciekawe rzeczy.